Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
broken thoughts
home
book
about
they


# | Samoobs. + TCS.

broken thoughts


2012 Maj Marzec Luty Styczeń 2011 Grudzień Listopad Październik Wrzesień Sierpień Lipiec Czerwiec Maj Kwiecień Marzec Luty Styczeń
37.

Zawsze długo zbieram się, by napisać choć parę słów. Dlaczego przychodzi mi to z takim trudem? Chyba już nawet znam odpowiedź. Pisanie jest swego rodzaju porządkowaniem myśli, a mi tak dobrze żyje się w bałaganie. Gdy próbuje ułożyć sobie wszystko odnajduję wątki, które zakopałam na dnie umysłu dawno temu. Widzę nowe źródła cierpienia, których unikam teraz jak ognia. Nie chcę przecież rozpaść się na nowo.

Zajęciem ostatnich dni stały się długie spacery. Boso, w sukience, brzegiem naszej brudnej rzeki. Moje pięty są w opłakanym stanie, lecz nawet nie próbuję się tym przejmować. Chodzenie po kamieniach, wypijanie litrów Lipton Green Tea, leżenie w 30 stopniowym upale na trawie sprawiły, że poczułam się wyjątkowo beztrosko. Zanim nadeszła wczorajsza burza zdążyłam w ciągu dnia opalić ramiona, zaśpiewać z T. kilka piosenek Dylana i przejść 12 km.

Ograniczam stres. Mniej kawy, więcej melisy z pomarańczą. Oduczam się obgryzać skórki. Maczam paznokcie w cytrynie, słucham muzyki i odpalam Simsy. Czemu nie? Jeszcze nie jest tak dobrze, bym mogła złapać za pastele i spędzić samotny dzień na wzgórzu, ale może pewnego dnia będzie. Staram się nie analizować. Zauważyłam, że gdy zbytnio się nie zastanawiam, nie żałuje i nie obwiniam jestem szczęśliwsza.  Czuję, że właśnie tego właśnie potrzebuję. Odrobiny szczęścia i spokoju.

Słucham: Angus & Julia Stone- The Devil's Tears

 


Głosuj (2) 11:46:24 3/05/2012|Mrs.Forget|komentarzy 2|Komentuj


36.

Wszystko pędzi w oszałamiającym tempie. Nie wiem, kiedy zastała nas tu wiosna. Jednego dnia opatulona po szyję, brnęłam w śniegu, by pograć w bilard. Drugiego jadłam lody z A. z ramionami okrytymi jedynie cienką koszulą. Mam nadzieję, że lato nadejdzie równie szybko. Mam nadzieję, że będzie wyjątkowe.

To niesamowite ile bólu jesteśmy w stanie znieść. Miłość uodparnia i osłabia jednocześnie, a ja jestem odkryta i nie mam gdzie się schować. Spalam się pod jego spojrzeniem. Chyba nikt nie widział tylu moich łez. Otwieram się, tracę kontrolę, odtrącam go. Ma w zwyczaju zaglądać mi w oczy, zmuszać do mówienia, a potem trzymać w ramionach, dopóki się nie uspokoję. Skąd niektórzy biorą taką siłę i cierpliwość?
Kawałek szarlotki, spacer, żarty, oglądanie filmów tylko do połowy, picie herbaty z jednego kubka, pocałunki... Kłótnie, wyrzuty, łzy, godzenie się. Tak. Godzenie się jak na kochanków przystało. Wszystkiemu towarzyszy namiętność, która nas wyniszcza. W połączeniu z przywiązaniem, sprawia, że jesteśmy bezbronni. Namiętność, która męczy, lecz bez której nie mogłabym w tym trwać. Gdy znika namiętność, pożera mnie tęsknota za nią. Tornado uczuć, a w środku ja. Przestraszona, że mogłabym cokolwiek utracić.

Muszę odnaleźć alternatywne źródła radości. Zanim uschnę.

Słucham:Arctic Monkeys- The Bakery


Głosuj (0) 13:37:23 25/03/2012|Mrs.Forget|komentarzy 5|Komentuj


35.

Znów wchodzisz we mnie drgawką, a serce więzione w przyciasnej klatce żeber - martwieje.

Czasem miło jest spędzić dzień w domu. Rano nie zrywać się pod wpływem budzika. W dresie i bez stanika, z kubkiem kawy w dłoni. Siedzieć wśród pyłu z pasteli nie używanych od miesięcy. Szukając szkicownika po szafkach, słuchając ckliwej muzyki, ignorując nieład na głowie i w sercu. Są takie dni, gdy usilnie próbuję wszystko sobie ułożyć. Myślę o tym jaka jestem i jaka chciałabym być. Słyszę, że jak zawsze nie mam ochoty na spotkania w większym gronie. Jak zawsze jestem smutna. Jak zawsze nie wiem co mam robić dalej. Jak zawsze chce tylko leżeć i trwać. Bez żadnego wysiłku, bez pasji, bez kończenia czegokolwiek, bez słońca. Zaciągnięte rolety w oknach, i moje zrzędzenie, bo nie są ciemniejsze. Miło jest czasem spędzić dzień w domu. Szukając odpoczynku i nie potrafiąc go zaznać. Ciągle coś dręczy, coś martwi. Wizję snu do południa burzą dzieci za ścianą. Wczoraj nie zdobyłam się na ubranie czegoś, co nie służy mi za piżamę. Na wieczorny prysznic także się nie zdobyłam.
Czuję, jakbym się wypalała. Nie mam już tego zapału co kiedyś. Czuję, że ludzie mają tego powoli dość. Kolejny dzień z książką i stopami na kaloryferze? Niech ktoś sprawi, że znów zacznę żyć.

Nieubrana podchodzę do telefonu. Zbywam rozmówce i wracam do pokoju. Im szybciej znów się tam znajdę tym lepiej.
Byłam szczęśliwa w ostatnią środę. Czemu więc teraz już tego nie czuję?
Jak mam sprawić, byś nie tylko TY mnie fascynował? Cała moja energia, namiętność, pasja i radość przelane zostają na jedną osobę. Na wszystko inne jakoś brakuje miejsca. Nic innego nie cieszy.

Słucham:Death Cab for Cutie- A Lack of Color


Głosuj (1) 12:18:17 6/02/2012|Mrs.Forget|komentarzy 2|Komentuj